Jacek Kaczmarski Mury

  • Length: 5:20
  • Rating Average: 4.95 from 1754 people
  • View Count: 541980' favoriteCount='2063
  • Author: makbeth25

Tags: Jacek  Kaczmarski  Mury  poezja  Łapiński 

26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński

Jacek Krzynówek Polish Lion Heart

  • Length: 4:46
  • Rating Average: 4.79 from 153 people
  • View Count: 76805' favoriteCount='119
  • Author: Miziur

Tags: sports 

Jacek Krzynówek Polish Lion Heart

Jacek Kaczmarski Nasza klasa

  • Length: 4:8
  • Rating Average: 4.92 from 1909 people
  • View Count: 925271' favoriteCount='2183
  • Author: makbeth25

Tags: Jacek  Kaczmarski  Klasa  Nasza  poezja 

26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty

Jacek Kaczmarski Obława

  • Length: 2:45
  • Rating Average: 4.95 from 1102 people
  • View Count: 360669' favoriteCount='1355
  • Author: makbeth25

Tags: Jacek  Kaczmarski  Obława  poezja  Łapiński 

26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński

Jacek Kaczmarski Ballada wrześniowa

  • Length: 2:19
  • Rating Average: 4.98 from 227 people
  • View Count: 95369' favoriteCount='220
  • Author: makbeth25

Tags: Ballada  Jacek  Kaczmarski  poezja  wrześniowa  Łapiński 

26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński

Jacek Kaczmarski Jałta

  • Length: 4:1
  • Rating Average: 4.97 from 418 people
  • View Count: 134439' favoriteCount='408
  • Author: makbeth25

Tags: Jacek  Jałta  Kaczmarski  poezja  Łapiński 

26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński

Jacek Kaczmarski Rozbite Oddziały

  • Length: 3:2
  • Rating Average: 4.97 from 261 people
  • View Count: 100675' favoriteCount='316
  • Author: makbeth25

Tags: Jacek  Kaczmarski  Oddziały  poezja  Rozbite  Łapiński 

26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński

Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego - Jacek Kaczmarski

  • Length: 8:43
  • Rating Average: 4.90 from 132 people
  • View Count: 46741' favoriteCount='178
  • Author: MacBdotcom

Tags: 1981  Epitafium  Gintrowski  Kaczmarski  Opole  Wysocki  Łapiński 

Opole 1981. Muz. i sł. Jacek Kaczmarski To moja droga z piekła do piekła W dół na złamanie karku gnam! Nikt mnie nie trzyma, nikt nie prześwietla Nie zrywa mostów, nie stawia bram! Po grani! Po grani! Nad przepaścią bez łańcuchów, bez wahania! Tu na trzeźwo diabli wezmą Zdradzi mnie rozsądek - drań W wilczy dół wspomnienia zmienią Ostrą grań! Po grani! Po grani! Po grani! Tu mi drogi nie zastąpią pokonani! Tylko łapią mnie za nogi, Krzyczą - nie idź! Krzyczą - stań! Ci, co w pół stanęli drogi I zębami, pazurami kruszą grań! To moja droga z piekła do piekła W przepaść na łeb na szyję skok! "Boskiej Komedii" nowy przekład I w pierwszy krąg piekła mój pierwszy krok! Tu do mnie! Tu do mnie! Ruda chwyta mnie dziewczyna swymi dłońmi I do końskiej grzywy wiąże Szarpię grzywę - rumak rży! Ona - co ci jest mój książę? - Szepce mi... Do piekła! Do piekła! Do piekła! Nie mam czasu na przejażdżki wiedźmo wściekła! - Nie wiesz ty co cię tam czeka - Mówi sine tocząc łzy - Piekło też jest dla człowieka! Nie strasz, nie kuś i odchodząc zabierz sny! To moja droga z piekła do piekła Wokół postaci bladych tłok Koń mnie nad nimi unosi z lekka I w drugi krąg kieruje krok! Zesłani! Zesłani! Naznaczeni, potępieni i sprzedani! Co robicie w piekła sztolniach Brodząc w błocie, depcząc lód! Czy śmierć daje ludzi wolnych Znów pod knut!? - To nie tak! To nie tak! To nie tak! Nie użalaj się nad nami - tyś poeta! Myśmy raju znieść nie mogli Tu nasz żywioł, tu nasz dom! Tu nie wejdą ludzie podli Tutaj żaden nas nie zdziesiątkuje grom! - Pani bagien, mokradeł i śnieżnych pól, Rozpal w łaźni kamienie na biel! Z ciał rozgrzanych niech się wytopi ból Tatuaże weźmiemy na cel! Bo na sercu, po lewej, tam Stalin drży, Pot zalewa mu oczy i wąs! Jego profil specjalnie tam kłuli my Żeby słyszał jak serca się rwą! To moja droga z piekła do piekła Lampy naftowe wabią wzrok Podmiejska chata, mała izdebka I w trzeci krąg kieruję krok: - Wchodź śmiało! Wchodź śmiało! Nie wiem jak ci trafić tutaj się udało! Ot jak raz samowar kipi, pij herbatę Synu, pij! Samogonu z nami wypij! Zdrowy żyj! Nam znośnie! Nam znośnie! Tak żyjemy niewidocznie i bezgłośnie! Pożyjemy i pomrzemy Nie usłyszy o nas świat A po śmierci wypijemy Za przeżytych w dobrej wierze parę lat! To moja droga z piekła do piekła Miasto a w Mieście przy bloku blok Wciągam powietrze i chwiejny z lekka Już w czwarty krąg kieruję krok! Do cyrku! Do cyrku! Do kina! Telewizor włączyć - bajka się zaczyna! Mama w sklepie, tata w barze Syn z pepeszy tnie aż gra! Na pionierskiej chuście marzeń Gwiazdę ma! Na mecze! Na mecze! Na wiece! Swoje znać, nie rzucać w oczy się bezpiece! Sąsiad - owszem, wypić można Lecz to sąsiad, brat - to brat. Jak świat światem do ostrożnych Zwykł należeć i uśmiechać się ten świat! To moja droga z piekła do piekła Na scenie Hamlet, skłuty bok Z którego właśnie krew wyciekła - To w piąty krąg kolejny krok! O Matko! O Matko! Jakże mogłaś jemu sprzedać się tak łatwo! Wszak on męża twego zabił Zgładzi mnie, splugawi tron Zniszczy Danię, lud ograbi Bijcie w dzwon! Na trwogę! Na trwogę! Na trwogę! Nie wybieraj między żądzą swą a Bogiem! Póki czas naprawić błędy Matko, nie rób tego - stój! Cenzor z dziewiątego rzędu: - Nie, w tej formie to nie może wcale pójść! To moja droga z piekła do piekła Wódka i piwo, koniak, grog, Najlepszych z nas ostatnia Mekka I w szósty krąg kolejny krok! Na górze! Na górze! Na górze! Chciałoby się żyć najpełniej i najdłużej! O to warto się postarać! To jest nałóg, zrozum to! Tam się żyje jak za cara! I ot co! Na dole, na dole, na dole Szklanka wódki i razowy chleb na stole! I my wszyscy tam - i tutaj Tłum rozdartych dusz na pół, Po huśtawce mdłość i smutek Choćbyś nawet co dzień walił głową w stół! To moja droga z piekła do piekła Z wolna zapada nade mną mrok Więc biesów szpaler szlak mi oświetla Bo w siódmy krąg kieruję krok! Tam milczą i siedzą I na moją twarz nie spojrzą - wszystko wiedzą Siedzą, ale nie gadają Mętny wzrok spod powiek lśni Żują coś, bo im wypadły Dawno kły! Więc stoję! Więc stoję! Więc stoję! A przed nimi leży w teczce życie moje! Nie czytają, nie pytają - Milczą, siedzą - kaszle ktoś, A za oknem werble grają - Znów parada, święto albo jeszcze coś... I pojąłem co chcą ze mną zrobić tu I za gardło porywa mnie strach! Koń mój zniknął a wy siedmiu kręgów tłum Macie w uszach i w oczach piach! Po mnie nikt nie wyciągnie okrutnych rąk Mnie nie będą katować i strzyc! Dla mnie mają tu jeszcze ósmy krąg! Ósmy krąg, w którym nie ma już nic. Pamiętajcie wy o mnie co sił! Co sił! Choć przemknąłem przed wami jak cień! Palcie w łaźni, aż kamień się zmieni w pył - Przecież wrócę, gdy zacznie się dzień!

Epitafium dla W.W. (DOBRA JAKOŚĆ) - Jacek Kaczmarski

  • Length: 9:22
  • Rating Average: 4.92 from 130 people
  • View Count: 31898' favoriteCount='201
  • Author: javanfly

Tags: bard  Epitafium  Gintrowski  Jacek  Kaczmarski  Vysocki  Wysockiego 

Z rozmowy z Aleksandrą Woźniak , z okazji 20-lecia "Solidarności" (2000r.): A.W. - Z jakim utworem identyfikuje się Pan najbardziej? J.K. - "Epitafium dla Wysockiego" to najbliższy mi utwór, a jednocześnie hołd złożony Włodzimierzowi Wysockiemu, który mnie stworzył. Wszystko co napisałem w "Epitafium..." to najpełniejsza moja wypowiedź na temat człowieka. ------------------------------------------------------ Z rozmowy z Romą Przybyłowską zatytułowanej "Jak to lirnik", która ukazała się w "Gazecie Wyborczej" nr 113/1990 : R.P.- Byłeś bardzo po wpływem czaru Wysockiego Pamiętam, że naśladowałeś go łącznie z chrypką. J.K. - Tak, zdzierałem głos sztucznie, bo nie piłem jeszcze wódki. Dziś mam "warsztat" ale już nie mam potrzeby naśladowania. "Epitafium dla Wysockiego" jest hołdem ze strony człowieka wyzwolonego. Chociaż nadal głównym tematem, podobnie jak u niego, jest walka jednostki z siłami, które pragną ja zniszczyć. -------------------------------------------------------- Z rozmowy z Anną M. Erecińską - "Na początku jest konkret", 1997 : Jacek - "Epitafium dla Wysockiego" gram, gdy się dobrze czuję fizycznie. Są tacy ludzie, którzy przychodzą na moje koncerty i porównują kolejne wersje "Epitafium.". Mam takie nieprzyjemne uczucie, że oni czekają, kiedy mi się wreszcie nie uda, kiedy np. spadnę z krzesła ze zmęczenia, albo wręcz przeciwnie, zaśpiewam w pełni niezwykle. To rodzaj psychodramy, ale też widowiska sportowego. ---------------------------- http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/e/epitafium_wysocki.php

Jacek Hałas "Memento mori" fragment koncertu w Kanie

  • Length: 5:58
  • Rating Average: 5.00 from 5 people
  • View Count: 2041' favoriteCount='12
  • Author: TeatrKana

Tags: Alicja  Choromańska-Hałas  festival  Hałas  Jacek  kana  okno  teatr 

10th international meetings of young theatre OKNO: 'The Unconventional Actor - Craft, Revolt, Utopia' Szczecin, November 15th - 19th, 2006.

Page: 1 of 553

Next Page