Jacek Kaczmarski Mury
- Length: 5:20
- Rating Average: 4.95 from 1725 people
- View Count: 528351' favoriteCount='2009
- Author: makbeth25
Tags: Jacek Kaczmarski Mury poezja Łapiński
26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński
Jacek Kaczmarski Nasza klasa
- Length: 4:8
- Rating Average: 4.92 from 1870 people
- View Count: 905012' favoriteCount='2140
- Author: makbeth25
Tags: Jacek Kaczmarski Klasa Nasza poezja
26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty
Jacek Krzynówek Polish Lion Heart
- Length: 4:46
- Rating Average: 4.79 from 150 people
- View Count: 75627' favoriteCount='114
- Author: Miziur
Tags: sports
Jacek Krzynówek Polish Lion Heart
Jacek Kaczmarski Obława
- Length: 2:45
- Rating Average: 4.95 from 1074 people
- View Count: 351312' favoriteCount='1309
- Author: makbeth25
Tags: Jacek Kaczmarski Obława poezja Łapiński
26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński
Jacek Kaczmarski Jałta
- Length: 4:1
- Rating Average: 4.97 from 412 people
- View Count: 131673' favoriteCount='400
- Author: makbeth25
Tags: Jacek Jałta Kaczmarski poezja Łapiński
26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński
Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego - Jacek Kaczmarski
- Length: 8:43
- Rating Average: 4.90 from 129 people
- View Count: 45913' favoriteCount='173
- Author: MacBdotcom
Tags: 1981 Epitafium Gintrowski Kaczmarski Opole Wysocki Łapiński
Opole 1981. Muz. i sł. Jacek Kaczmarski To moja droga z piekła do piekła W dół na złamanie karku gnam! Nikt mnie nie trzyma, nikt nie prześwietla Nie zrywa mostów, nie stawia bram! Po grani! Po grani! Nad przepaścią bez łańcuchów, bez wahania! Tu na trzeźwo diabli wezmą Zdradzi mnie rozsądek - drań W wilczy dół wspomnienia zmienią Ostrą grań! Po grani! Po grani! Po grani! Tu mi drogi nie zastąpią pokonani! Tylko łapią mnie za nogi, Krzyczą - nie idź! Krzyczą - stań! Ci, co w pół stanęli drogi I zębami, pazurami kruszą grań! To moja droga z piekła do piekła W przepaść na łeb na szyję skok! "Boskiej Komedii" nowy przekład I w pierwszy krąg piekła mój pierwszy krok! Tu do mnie! Tu do mnie! Ruda chwyta mnie dziewczyna swymi dłońmi I do końskiej grzywy wiąże Szarpię grzywę - rumak rży! Ona - co ci jest mój książę? - Szepce mi... Do piekła! Do piekła! Do piekła! Nie mam czasu na przejażdżki wiedźmo wściekła! - Nie wiesz ty co cię tam czeka - Mówi sine tocząc łzy - Piekło też jest dla człowieka! Nie strasz, nie kuś i odchodząc zabierz sny! To moja droga z piekła do piekła Wokół postaci bladych tłok Koń mnie nad nimi unosi z lekka I w drugi krąg kieruje krok! Zesłani! Zesłani! Naznaczeni, potępieni i sprzedani! Co robicie w piekła sztolniach Brodząc w błocie, depcząc lód! Czy śmierć daje ludzi wolnych Znów pod knut!? - To nie tak! To nie tak! To nie tak! Nie użalaj się nad nami - tyś poeta! Myśmy raju znieść nie mogli Tu nasz żywioł, tu nasz dom! Tu nie wejdą ludzie podli Tutaj żaden nas nie zdziesiątkuje grom! - Pani bagien, mokradeł i śnieżnych pól, Rozpal w łaźni kamienie na biel! Z ciał rozgrzanych niech się wytopi ból Tatuaże weźmiemy na cel! Bo na sercu, po lewej, tam Stalin drży, Pot zalewa mu oczy i wąs! Jego profil specjalnie tam kłuli my Żeby słyszał jak serca się rwą! To moja droga z piekła do piekła Lampy naftowe wabią wzrok Podmiejska chata, mała izdebka I w trzeci krąg kieruję krok: - Wchodź śmiało! Wchodź śmiało! Nie wiem jak ci trafić tutaj się udało! Ot jak raz samowar kipi, pij herbatę Synu, pij! Samogonu z nami wypij! Zdrowy żyj! Nam znośnie! Nam znośnie! Tak żyjemy niewidocznie i bezgłośnie! Pożyjemy i pomrzemy Nie usłyszy o nas świat A po śmierci wypijemy Za przeżytych w dobrej wierze parę lat! To moja droga z piekła do piekła Miasto a w Mieście przy bloku blok Wciągam powietrze i chwiejny z lekka Już w czwarty krąg kieruję krok! Do cyrku! Do cyrku! Do kina! Telewizor włączyć - bajka się zaczyna! Mama w sklepie, tata w barze Syn z pepeszy tnie aż gra! Na pionierskiej chuście marzeń Gwiazdę ma! Na mecze! Na mecze! Na wiece! Swoje znać, nie rzucać w oczy się bezpiece! Sąsiad - owszem, wypić można Lecz to sąsiad, brat - to brat. Jak świat światem do ostrożnych Zwykł należeć i uśmiechać się ten świat! To moja droga z piekła do piekła Na scenie Hamlet, skłuty bok Z którego właśnie krew wyciekła - To w piąty krąg kolejny krok! O Matko! O Matko! Jakże mogłaś jemu sprzedać się tak łatwo! Wszak on męża twego zabił Zgładzi mnie, splugawi tron Zniszczy Danię, lud ograbi Bijcie w dzwon! Na trwogę! Na trwogę! Na trwogę! Nie wybieraj między żądzą swą a Bogiem! Póki czas naprawić błędy Matko, nie rób tego - stój! Cenzor z dziewiątego rzędu: - Nie, w tej formie to nie może wcale pójść! To moja droga z piekła do piekła Wódka i piwo, koniak, grog, Najlepszych z nas ostatnia Mekka I w szósty krąg kolejny krok! Na górze! Na górze! Na górze! Chciałoby się żyć najpełniej i najdłużej! O to warto się postarać! To jest nałóg, zrozum to! Tam się żyje jak za cara! I ot co! Na dole, na dole, na dole Szklanka wódki i razowy chleb na stole! I my wszyscy tam - i tutaj Tłum rozdartych dusz na pół, Po huśtawce mdłość i smutek Choćbyś nawet co dzień walił głową w stół! To moja droga z piekła do piekła Z wolna zapada nade mną mrok Więc biesów szpaler szlak mi oświetla Bo w siódmy krąg kieruję krok! Tam milczą i siedzą I na moją twarz nie spojrzą - wszystko wiedzą Siedzą, ale nie gadają Mętny wzrok spod powiek lśni Żują coś, bo im wypadły Dawno kły! Więc stoję! Więc stoję! Więc stoję! A przed nimi leży w teczce życie moje! Nie czytają, nie pytają - Milczą, siedzą - kaszle ktoś, A za oknem werble grają - Znów parada, święto albo jeszcze coś... I pojąłem co chcą ze mną zrobić tu I za gardło porywa mnie strach! Koń mój zniknął a wy siedmiu kręgów tłum Macie w uszach i w oczach piach! Po mnie nikt nie wyciągnie okrutnych rąk Mnie nie będą katować i strzyc! Dla mnie mają tu jeszcze ósmy krąg! Ósmy krąg, w którym nie ma już nic. Pamiętajcie wy o mnie co sił! Co sił! Choć przemknąłem przed wami jak cień! Palcie w łaźni, aż kamień się zmieni w pył - Przecież wrócę, gdy zacznie się dzień!
Jacek Kaczmarski Rozbite Oddziały
- Length: 3:2
- Rating Average: 4.96 from 256 people
- View Count: 98474' favoriteCount='307
- Author: makbeth25
Tags: Jacek Kaczmarski Oddziały poezja Rozbite Łapiński
26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński
Jacek Kurski
- Length: 4:48
- Rating Average: 4.42 from 77 people
- View Count: 24870' favoriteCount='26
- Author: andrzejwegrzyn
Tags: Jacek Kurski muzyka spiewanie
inny niż zwykle
Jacek Kaczmarski Ballada wrześniowa
- Length: 2:19
- Rating Average: 4.98 from 223 people
- View Count: 93351' favoriteCount='210
- Author: makbeth25
Tags: Ballada Jacek Kaczmarski poezja wrześniowa Łapiński
26 Studencki Festiwal Piosenki rok 1990, piekna piosenka, zreszta jedna z wielu.... wielkiego artysty, na fortepianie Zbigniew Łapiński
jacek gmoch
- Length: 2:32
- Rating Average: 4.69 from 482 people
- View Count: 144244' favoriteCount='378
- Author: Radmirek
Tags: analiza gmoch komentator mecz parodia piłka polska soccer studio
jacek gmoch domowa robota ;)
Page: 1 of 542